Gdy mówię pacjentom, że w naszej pracy fizjoterapeutycznej stosujemy hipnozę, często widzę zdziwienie. Hipnoza kojarzy się z gabinetem psychologa albo z estradowym show — nie z fizjoterapią. W tym artykule chcę wyjaśnić, dlaczego po ponad 16 latach pracy z ciałem pacjentów doszliśmy do wniosku, że praca tylko na poziomie fizycznym to za mało — i jak hipnoza wpisuje się w naszą codzienną praktykę kliniczną w Katowicach.
Dlaczego fizjoterapeuta sięga po narzędzia psychosomatyczne?
Fizjoterapia i osteopatia, choć pracują na poziomie ciała fizycznego, w rzeczywistości zawsze pracują też z układem nerwowym. Jednym z jego elementów jest autonomiczny układ nerwowy (AUN) — system, który wpływa na całe ciało: napięcie w tkankach, pracę narządów wewnętrznych, reakcje stresowe. Nie da się dotknąć ciała pacjenta bez wpływania na ten system.
Po wieloletniej pracy z aspektem czysto fizycznym zauważyliśmy istotną prawidłowość: napięcia, które wydawały się rozwiązane, wracały. Czasem po tygodniu, czasem po miesiącu — ale wracały. To skłoniło nas do głębszej refleksji nad tym, co rzeczywiście dzieje się w ciele pacjenta.
Fizjoterapeuta na pierwszej linii kontaktu
Jako zawód medyczny przeprowadzamy szczegółowy wywiad przed każdą terapią. I bardzo często już z samego wywiadu wynika, że czynniki psychiczne odgrywają główną rolę w dysfunkcji, z którą zgłasza się pacjent.
Fizjoterapeuci bardzo często są pierwszymi specjalistami na linii kontaktu z pacjentem, który ma dolegliwość bez jednoznacznej przyczyny medycznej. Pacjenta coś boli, nie wie dlaczego, a badania obrazowe i laboratoryjne pokazują, że „wszystko jest w porządku”. To właśnie w takich sytuacjach wchodzi do gry psychosomatyka — i narzędzia, które pomagają z nią pracować: hipnoza, Nowe Ustawienia Systemowe, ruch intuicyjny, praca grupowa.
Gdy ciało samoistnie uwalnia emocje
Podczas pracy na konkretnych tkankach i punktach biologicznie aktywnych obserwujemy zjawisko, które na początku naszej drogi terapeutycznej było dla nas zaskoczeniem, a z czasem stało się codziennością w gabinecie — emocje, które samoistnie zaczynają się uwalniać w postaci płaczu, śmiechu czy złości. Pacjent nie planuje takiej reakcji — ona po prostu się dzieje, jako naturalna odpowiedź ciała.
To zjawisko ma swoją nazwę w literaturze osteopatycznej — somato-emotional release (uwalnianie somatyczno-emocjonalne), termin wprowadzony przez Johna Upledgera, osteopatę i twórcę terapii czaszkowo-krzyżowej. Opisuje on wyrażanie emocji, które z jakiegoś powodu zostały zatrzymane i odizolowane w tkankach ciała. Współczesne badania nad mechanizmem tego procesu wskazują, że uwalnianie napięcia tkankowo-powięziowego może stymulować przywspółczulną część układu nerwowego, prowadząc do rozładowania napięć — zarówno fizycznych, jak i emocjonalnych.
Pomogła nam zrozumieć to klasyczna medycyna chińska, w której człowiek odbierany jest jako jedność trzech aspektów: fizycznego, psychicznego i duchowego. To holistyczne spojrzenie naturalnie tłumaczy, dlaczego praca na ciele fizycznym może uwalniać to, co było przechowywane na poziomie emocjonalnym.
Operacje i procedury medyczne — trauma, o której często zapominamy
W naszej praktyce zauważamy, że nie tylko urazy czy wypadki pozostawiają w tkankach swój ślad — operacje chirurgiczne, mimo że są zabiegami leczącymi, są dla organizmu formą traumy fizycznej. Blizny pooperacyjne i pourazowe mogą długo po zakończeniu procesu gojenia powodować zwiększoną sztywność tkanek, ograniczoną rozciągliwość i przewlekły ból w okolicy blizny — to dobrze opisane zjawisko w literaturze dotyczącej gojenia tkanek.
Z naszego doświadczenia klinicznego wynika, że napięcia emocjonalne związane z procedurami medycznymi — strach przed operacją, ból, bezradność w trakcie hospitalizacji — mogą kumulować się w tkankach podobnie jak napięcie fizyczne. Niektóre badania nad tkanką łączną (powięzią) wskazują na hipotetyczny mechanizm, w którym silny stres emocjonalny wpływa na strukturę kolagenu w bliznach — choć temat ten wciąż wymaga dalszych badań naukowych i pozostaje przedmiotem dyskusji w medycynie manualnej.
W naszej praktyce obserwujemy, że pacjenci czasem odreagowują takie napięcia podczas zabiegów wiele lat po operacji czy trudnej procedurze medycznej — uwalniając je zarówno na poziomie fizycznym (rozluźnienie tkanki), jak i emocjonalnym.
Rehabilitacja po urazach — dlaczego stan psychiczny ma znaczenie
Osoby po urazach, wypadkach i traumach fizycznych są często w obciążonym stanie psychicznym. Doświadczyliśmy klinicznie, że „podniesienie emocjonalne” pacjenta podczas procesu rehabilitacji znacząco przyspiesza powrót do sprawności — lub przystosowanie się do nowego stanu po trwałym uszkodzeniu ciała, gdy pełny powrót do wcześniejszej formy nie jest możliwy.
To jest dokładnie ten moment, w którym hipnoza terapeutyczna staje się wartościowym narzędziem — pomaga pacjentowi przejść przez proces rehabilitacji nie tylko fizycznie, ale również psychicznie.
Co mówią badania naukowe o hipnozie klinicznej?
Hipnoza kliniczna jest jedną z lepiej przebadanych metod komplementarnych w medycynie. Amerykańskie Narodowe Centrum Medycyny Komplementarnej i Integracyjnej (NCCIH) uznaje dowody na jej skuteczność w zespole jelita drażliwego, bólu przewlekłym, zespole stresu pourazowego (PTSD) oraz uderzeniach gorąca okresu menopauzalnego. Duża metaanaliza obejmująca ponad 3600 pacjentów w 85 badaniach klinicznych wykazała, że hipnoza jest bezpieczną i skuteczną alternatywą wobec metod farmakologicznych w łagodzeniu bólu. Przegląd 49 metaanaliz z ostatnich 20 lat potwierdził pozytywne efekty w przeważającej większości badanych zastosowań.
To, co obserwujemy klinicznie w naszej pracy, koresponduje z tymi wynikami badań — hipnoza jako narzędzie wspierające pracę z ciałem nie jest egzotycznym dodatkiem, ale metodą o solidnej podstawie naukowej.
Hipnoza jako element procesu, nie samodzielna terapia
- Stosujemy hipnozę jako jeden z elementów całościowej terapii — nigdy jako jedyną metodę pracy z pacjentem
- Decyzję o jej zastosowaniu podejmujemy na podstawie wywiadu i obserwacji klinicznej, nie automatycznie
- Pacjent zawsze zachowuje pełną świadomość i wolną wolę — to on decyduje, w jakim stopniu chce skorzystać z tego procesu
- W pracy grupowej (warsztaty, zajęcia ruchowe) stosujemy ją jako technikę relaksacyjną wprowadzającą w głębszy kontakt z ciałem